|
Dolnośląski Przegląd Plastyki Nieprofesjonalnej: sobota, wczesne
przedpołudnie. Dzierżoniowski Ośrodek Kultury zamknięty dla ogółu
mieszkańców oddany do dyspozycji komisji artystycznej. Obrazy,
rysunki i grafiki rozłożone
w salach, pokojach, na korytarzach i schodach... ponad 600 prac 111
autorów! Długo chodzimy i oglądamy. To pierwszy etap; poznanie
całokształtu. Zdumiewa nas różnorodność, wysoki poziom i ilość
zaprezentowanych dzieł. Kolejny etap to walifikacja prac na wystawę.
Stoimy wobec trudnych decyzji podyktowanych koniecznością wyrównania
szans, zniwelowania działań ilościowych na rzecz jakości.
Ograniczają nas również możliwości ekspozycyjne. Łatwiejszym jest
etap ustalania wyróżnień i nagród; dla prac, które wzruszają,
imponują techniką lub urodą. Komisja przyjęła system niezależnego,
indywidualnego punktowania. Suma uzyskanych punktów decydowała o
przydziale nagród. Mam wrażenie, że ocena nasza była właściwa.
Chociaż zawsze pozostaje uczucie pewnego niedosytu bo przez nagrody
nie można wyrazić wzruszenia i emocji, jakie daje tegoroczny
przegląd, który jest wielkim sukcesem uczestników i organizatorów.
Przegląd, który stał się poważnym wydarzeniem dla kultury Dolnego
Śląska.
Andrzej Żarnowiecki
Malarstwo, to nie tylko określony zawód, to nie tylko rzemiosło
wymagające ogromnej wiedzy, sprawności ręki i oka, określonych
umiejętności i długoletniego doświadczenia. Malarstwo to także...
nie, nie także, lecz przede wszystkim twórczość. Potrzeba malowania
wynika bowiem z przeróżnych, często niezbadanych pobudek. Malarstwo
to przecież twórczość. To sztuka. Zaś sztuka jest potrzebą
człowieka, nieodłączną częścią jego natury, tak różnorodnej i tak w
końcu kapryśnej. Malarzem może być w końcu każdy. Inna sprawa, że
nie każdy się nim staje. Nawet nie każdy z tych, którzy przez całe
życie nie robią niczego innego poza malowaniem. Stanie przy
sztaludze zamazywanie płótna czy papieru kolorami w takim czy innym
układzie, to jeszcze nie malarstwo, a człowiek parający się tym
zajęciem, to jeszcze nie malarz.
Malarzem potrafi być każdy... pod warunkiem, że widzi świat swoimi
oczami.
Oto co powiedział na ten temat wielki malarz francuski, Henri
Matisse: „Wysiłek potrzebny do tego, by wyzwolić się od
standardowych wyobrażeń, wymaga świadomego bohaterstwa, i to
bohaterstwo jest absolutnie nieodzowne dla malarza, który powinien
widzieć wszystko tak, jak gdyby widział po raz pierwszy w swym
życiu. Musi on umieć przez całe swe życie patrzeć na świat oczami
dziecka, albowiem zanik tej zdolności widzenia oznacza jednocześnie
dla malarza zanik wszystkie-go, co oryginalne i osobiste w
wypowiedzi”.
Artyści będący bohaterami tego katalogu na pewno w olbrzymim stopniu
przekroczyli granice takiego malarstwa, o jakim mówił francuski
malarz. Robią oni nie tylko dobre, ale często nawet genialne
malarstwo, stając w jednym szeregu obok najwybitniejszych
zawodowców.
Otóż: szansę zwrócenia na siebie uwagi mają ci, którzy są
rzeczywiście oryginalni, którzy nie są imitatorami sztuki
profesjonalnej, nie mają ambicji dorównywania jej, naśladowania.
Będę zawsze
z zadowoleniem patrzeć na tych artystów, poszukując w ich wypowiedzi
twórczej właśnie autentyczności przeżycia, która swą siłą zwalcza
bezradność i naiwność warsztatu. Będę wzruszać się twórczością tych,
którzy chcą być sobą, a nie cieniem kogoś innego i sławnego. Amator,
który chce dorównać malarzowi zawodowemu, zawsze przegrywa. Nie
starcza mu ani wiadomości, ani umiejętności. Wygrywa gdy pozostaje
sobą.
Grażyna Zuzel
|